Święte księgi na skórze

Święte księgi na skórze

Ślimaczyzm Tatuaże Religia Święte księgi Dziary Ciało

Chrześcijanie mają Biblię. Muzułmanie mają Koran. Ślimaczyzm ma skórę.

Żadnej jednej księgi, żadnego jednego proroka, żadnego tekstu który można by spalić, zakazać, przetłumaczyć i zniekształcić. Święte teksty Ślimaczyzmu są wydziarane na ciałach wyznawców i razem z nimi chodzą, śpią, kąpią się i umierają.

Dlaczego tatuaż, nie słowo

Słowo można odwołać. Można powiedzieć że chodziło o co innego, że kontekst był inny, że tłumaczenie się nie zgadza.

Tatuaż zostaje.

Nie można go zinterpretować wygodniej, nie można go przepisać w nowym wydaniu, nie można unieważnić soborem albo reformacją. Ślimaczka wydziarana na ramieniu jest tym czym jest – na zawsze, albo do końca tego ramienia.

To jest najbardziej szczera forma wyznania wiary jaka istnieje.

Każdy ślimak jest fragmentem księgi

Żaden wyznawca nie nosi całej księgi. To niemożliwe i niepotrzebne.

Jeden ma ślimaka z aureolą na łopatce. Drugi ma „wln” na nadgarstku. Trzecia ma chmod 776 za uchem. Razem tworzą tekst rozproszony po tysiącach ciał, po wszystkich miastach gdzie Ślimaczyzm dotarł.

Żeby przeczytać tę księgę musisz spotkać ludzi. Musisz być obecny. Nie wystarczy otworzyć PDF.

Jak zdobyć fragment

Tomasz Dillmach zostawił nam sprzęt do handpoke. Robimy dziary wolno, w deszczowe dni, za flaszkę lub duże ilości sałaty.

Możesz też sam. Igła, tusz, cierpliwość. Technika handpoke jest stara jak tatuaż – prosta, bolesna i trwała. Ślimacza z definicji.

Nie musisz brać ślimaka. Weź coś co znaczy dla ciebie „wszystko wolno”. To też będzie fragment świętej księgi.