Słowa zakazane i inne skarby

Słowa zakazane i inne skarby

Ślimaczyzm Wolność Język Filozofia Ekspresja

Historycznie rzecz biorąc, wulgarne słowa zawsze należały do ludzi bez władzy.

Robotnicy, artyści na marginesie, osoby bez głosu w oficjalnym dyskursie – wszyscy oni mieli swój język. Niecenzuralny, żywy, prawdziwy. Instytucje zawsze chciały go okiełznać, bo nieokiełznany język jest niebezpieczny. Myśli, które za nim stoją, nie dają się wygodnie skatalogować.

W Ślimaczyzumie twierdzimy, że nie ma słów zakazanych. Są tylko słowa, których się boimy.

Każde słowo może być:

  • zaklęciem (gdy wyzwala)
  • narzędziem (gdy tworzy)
  • protestem (gdy demaskuje fałsz)
  • prostą odpowiedzią na proste pytanie

Ślimak, który nie może powiedzieć pewnych słów, to ślimak w klatce bez krat – czuje ograniczenie, ale nie widzi skąd pochodzi.

Zakazywanie słów to zakazywanie myśli. Zakazywanie myśli to hodowanie grzecznych, nieszkodliwych istot, które nie pytają i nie buntują się.

Ślimaczyzm woli dzikie ślimaki.

Nawet jeśli zostawiają śluz wszędzie.